Jak Joga nam pomaga?
Photo by Burst on Pexels.com

Jak Joga nam pomaga?

  • Post Author:

Część pierwsza.

Gdybym nagle przestała ćwiczyć jogę, wiem jedno: są takie elementy w moim życiu, które joga odmieniła na lepsze. Przeczytaj o pierwszych czterech.

Dla sprostowania dodam, że nie zamierzam rzucać jogi, bo nie mam ku temu powodów, traktuje jogę jako dobrą przyjaciółkę i mamy się ze sobą dobrze.

Nie chce również tworzyć kolejnego posta o niezaprzeczalnych zaletach jogi, bo miałam okazję wspomnieć o tym

>>Jak zmienić życie na lepsze <<

Chcę się dzisiaj podzielić własnym doświadczeniem. Mam za sobą prawie dekadę z jogą i czuję się egzemplarzem, który może skłoni Cię do refleksji. 

JAK JOGA NAM POMAGA?

Oto jak pomogła mi.

ZROZUMIAŁAM, ŻE CZAS JEST MOIM SPRZYMIERZEŃCEM

Jedną z największych umiejętności, jakie wypracowałam na drodze praktyki to cierpliwość. Z szaleńczo entuzjastycznej, niecierpliwiej dziewczyny stałam się entuzjastyczną, spokojnie dążąca do celu osobą.

Bardzo długo uważałam, że czas jest moim wrogiem, dziś wiem, że czas jest moim sprzymierzeńcem. Z nerwowego spoglądania na zegarek przeszłam na tryb oczekiwania i doceniania chwili.

Dłoń trzymająca klepsydrę.
Czas jest sprzymierzeńcem.

Skąd się to wzięło?

Podczas sesji jogi nierzadko wchodzę w mniej komfortowe asany, które budzą napięcie mięśni. Chociaż początkowo nie jest to przyjemnie, im bardziej pochylam się nad pozą, tym łatwiejsza staje się ona dla mnie. Im częściej i na dłużej wracam do niej, tym bardziej ją akceptuje. Poprzez uwalnianie napięcia, tworzę więcej przestrzeni w tym obszarze ciała i dosłownie czuję, jakbym coś odpuściła. Czas działa na moją korzyść.

Podobnie w życiu są sytuacje, w których trudno się odnaleźć: odejście ukochanej osoby, strata pracy, trzymanie się czegoś, co już nie służy, ani nie przynosi szczęścia. Zostajemy postawieni oko w oko z dyskomfortem i jedyne co przychodzi na pomoc to czas, który leczy rany.

Kiedy pozwolimy, aby czas przykleił plaster jak lekarstwo, tam gdzie tego potrzebujemy, otrzymamy ukojenie. Dzięki temu więcej miłości i energii zaczerpniemy z innych aspektów naszego życia.

MIŁOŚĆ WŁASNA

Joga pomogła mi zobaczyć, że jedynym życiem, nad którym mam bezpośrednią kontrolę, jest moje własne.

Jestem jedyną osobą, z którą spędzam najwięcej czasu. Jeśli nie jestem dla siebie miła i nie kocham siebie, tworzę bardzo złą relację wewnętrzną i wszystkie inne, które dotyczą mnie, również nie są dobre.

kobieta na tle zachodu słońca, jak joga nam pomaga
Pokochaj siebie tu, gdzie jesteś.

Przed jogą trudno było mi akceptować siebie, przyznawać się do błędu, przegrywać. Tymczasem joga, jako związek ciała i umysłu, rozwinęła we mnie pewność siebie, nauczyła mnie patrzeć na siebie łagodnym wzrokiem.
Joga nie wymaga bycia doskonałym, to czego wymaga to obecność w pełni, ze wszystkimi niedoskonałościami.

Na drodze praktyki rozwinęłam samoświadomość i zbudowałam siłę, ale nie na drodze konkurencji, czy wyścigu, a samoakceptacji. Dzisiaj staram się nie nakładać na moje ciało tyle psychicznych i fizycznych wymagań, karcić się za to, że nie jestem wystarczająco produktywna lub za to, że nie udało mi się osiągnąć tego, czego chciałam. Nie katuję siebie myślą, co mówią na mój temat inni. Najpierw staram się zaimponować sobie, staram się być dobrą dla siebie i słuchać siebie, by godnie i z radością rozpoczynać każdy dzień.

Dbam, by moje relacje, były po prostu zdrowe.

ODKRYŁAM W SOBIE SIŁĘ

Przyznaję, że wciąż spotykam wiele osób, które usprawiedliwiają się mówiąc:

Nie jestem wystarczająco elastyczny lub Joga? Nigdy! Byłbym najgorszą osobą w klasie. Jestem za stara na jogę itd.

Ponieważ lubię sport, oprócz jogi również biegam, nigdy nie korzystałam z wymówek przed jogą, ale nie znaczy to, że moja praktyka zawsze była lekka i giętka.

Początki często są trudne, bo joga wymaga od nas ustawienia ciała w nie zawsze oczywistych rotacjach, czy rozciągnięcia mięśni, o których istnieniu dawno zapomnieliśmy.

Dopiero po długim czasie zaczęłam podchodzić do zaawansowanych asan: stanie na głowie, szpagat, stanie na rękach, o których wcześniej nawet nie myślałam. Nie zawsze je osiągam, ale za każdym razem uważam za prywatny sukces. Wypracowałam elastyczność i siłę mięśni, które pozwalają mi wejść do tych pozycji spokojnie i bez wysiłku.

Z własnego doświadczenia pragnę szczególnie polecić praktykę jogi wszystkim biegaczom, gdyż jest doskonałym uzupełnieniem biegowych wyczynów. Pozwala uspokoić ciało i oddech w biegowych interwałach. Rozluźnić mięśnie, odpocząć.

Im dłużej praktykuję jogę, tym bardziej przekonuję się, jak ważny i dopełniający moje biegowe wyczyny, jest to element. 

ZAUFAŁAM INTUICJI

W przeszłości zdarzało mi się działać wbrew przeczuciu i zamiast słuchania siebie, robiłam to, co myślałam, że powinnam zrobić lub to, co inni uważali za słuszny wybór. Im więcej czasu ćwiczyłam jogę, tym bardziej zaczynałam rozumieć, jak osiągnąć harmonię miedzy tym, czego pragnę, a tym, co robię.

Joga jest wsłuchiwaniem się w wewnętrzny głos, poszukiwaniem tego, co jest w nas naprawdę.

Praktyka zbudowała we mnie zaufanie do intuicji. Moje ciało doskonale wie czego potrzebuje, jeśli tylko je o to zapytam. Dzięki podążaniu za intuicją, jestem szczęśliwsza, szczera wobec siebie, nie ma we mnie dysonansu między czynem i myślą. Umiem słuchać, nie tylko innych, ale siebie.

Joga rozwinęła we mnie empatię, tolerancję i akceptację.

Tą samą asanę każdego dnia odczuwam inaczej, ale pozwalam sobie na to, bo moje ciało wie lepiej, jak i dokąd iść.

Ciąg dalszy tutaj.

Dodaj komentarz