Jak Joga nam pomaga?
Photo by Burst on Pexels.com

Jak Joga nam pomaga?

  • Post Author:

Część druga.

W poprzednim poście pisałam na temat czterech pierwszych lekcji, które dała mi joga. Pisałam o sile wewnętrznej i fizycznej, cierpliwości i miłości własnej, które zostały zbudowane lub wzmocnione dzięki praktyce. W związku z tym polecam sięgnąć do artykułu

>> Jak Joga nam pomaga? Część pierwsza <<

Również w dzisiejszym wpisie, jako uzupełnienie poprzedniego, o dobroczynnym wpływie jogi.

JAK JOGA NAM POMAGA?

Jak Joga pomogła mi?

JESTEM ŚWIADOMA OTACZAJĄCEGO MNIE ŚWIATA

Zapytaj siebie, jak wiele czasu spędzasz przed ekranem. Nie ma znaczenia, czy jest to ekran komputera, telewizora, czy telefonu.

Lawina informacji, jaka dociera do nas zupełnie nieświadomie, buduje barierę miedzy tym, co jest prawdziwe, a tym co jest fałszywe. W nawałnicy wiadomości, medialnego szumu, hałasu, tracimy instynkt przetrwania. Oczywiście media i cyfryzacja to znak czasów i tak przedstawia się przyszłość, ale nie znaczy to, że całkowicie trzeba się im poddać.

Godzinna praktyka jogi, jest dla mnie momentem odłączenia od mediów. Zdarza mi się praktykować w ciszy, by uczyć się być w ciszy. Poza jogą, jeśli mam okazję ku temu, by zostawić telefon w domu gdy np. wychodzę na krótki spacer, robię to. Gdy pracuję, wyciszam powiadomienia, nie włączam telewizora, czy radia w tle.

Joga pozwoliła mi przyzwyczaić się i pokochać ciszę, zrozumieć, że w zgiełku trudno usłyszeć własny głos.

 JOGA POMAGA MI W OSIĄGANIU RÓWNOWAGI EMOCJONALNEJ

Jednymi z najcudowniejszych i odkrywczych dla mnie asan, są wszelkiego rodzaju balanse.

Zauważyłam, że kiedy brak mi równowagi wewnętrznej, nie jestem w stanie utrzymać równowagi na macie i odwrotnie: kiedy czuję, że moja Vrksasana się chwieje wiem, że wewnętrznie jestem niespokojna, brak mi stabilności.

Jak joga nam pomaga, kobieta balansuje na jednej nodze
W życiu liczy się balans.

Pozycje na równowagę pokazują kim jestem, jaka jestem w tej chwili. Fizyczna siła lub jej brak w pozycjach na balans, odzwierciedla trudne życiowe sytuacje, przed którymi może uciekam, może się chowam, do których nie chcę podejść, tracę pewność. Dlaczego? Bo po prostu przeraża mnie upadek.

To, co jest piękne w odkrywaniu i ćwiczeniu balansu na macie, to fakt, że nic się nie stanie, kiedy upadnę. Trzeba mi podnieść się, wstać i spróbować jeszcze raz. Akceptuję mój upadek, moją niezgrabność. Jeśli upadłam wiem, gdzie coś poprawić, chcę ćwiczyć, chcę spróbować jeszcze raz.

Powtarzalność plus motywacja czynią mnie mistrzem.

Dziecko, zanim nauczy się chodzić, upada wiele razy. Co byłoby, gdyby pomyślało: nie, chodzenie nie jest dla mnie?

Z premedytacją ćwiczę siebie w balansie, by wykorzystać umiejetność trzymania równowagi w życiu poza matą. Joga nauczyła mnie podchodzić do rzeczy spokojnie, otworzyła umysł na niepowodzenia i dała energię do szukania nowych rozwiązań. 

 ODRZUCAM ZŁĄ ENERGIĘ

Jeśli znam swoją wartość, ufam sobie i akceptuję siebie, nie pozwalam na to, by zawładnęły mną negatywne emocje. W chwili stresu, w sytuacji kryzysu, chaosu, potrafię się zatrzymać i opanować.

Ponadto nie godzę się na to, aby ktokolwiek inny mnie krzywdził. Asertywnie odpowiadam Nie i świadomie mówię Tak. 

DOCENIAM SWOJE CIAŁO

W trakcie praktyki bardzo lubię moment skupienia na małych rzeczach: postawieniu sobie intencji, głębokim oddechu, spokojnym ruchu, koncentrowaniu uwagi do wewnątrz i panowaniu nad pozycją.

W ciągu dnia korzystam z mojego ciała automatycznie, często biorę za pewnik fakt, że mam sprawnie funkcjonujący organizm z wyostrzonymi zmysłami, które pozwalają mi działać.

Czy jednak zawsze widzę intencję i sens moich działań?

Jeśli nie, wracam na matę i na tej małej przestrzeni, zarysowuje swoją obecność i znaczenie. Skupiam uwagę do wewnątrz. Nadaje kształt moim myślom, czynom i pracy.

ROZWINĘŁAM MOJĄ WRAŻLIWOŚĆ I ZAAKCEPTOWAŁAM SWOJE SŁABOŚCI

Przywołaj obraz siebie, kiedy uczysz się czegoś nowego: jak się wtedy czujesz? Jakie są w Tobie emocje? Może lęk, może niecierpliwość, może fascynacja, a może zagubienie.

Zawsze, kiedy uczę się nowej asany, pozwalam sobie na gamę odczuć towarzyszących. Traktuję naturalnie wszelkie niepowodzenia, upadki, dyskomfort. W ten sposób pozostaję otwarta na nowe wyzwanie. Nie boję się pokazać tego, kim jestem, opowiedzieć o tym, jaka jestem.

Asany otwierające klatkę piersiową, serce, biodra, głębokie wygięcia odsłaniają moje słabe strony. Staję się zupełnie bezbronna, jak dziecko i wrażliwa, jak pisklę. Kiedy uczę się, oddaję siebie, swój czas. Kiedy kocham, poświęcam siebie i czas. Nawet jeśli towarzyszą temu niepowodzenia, nie żałuję tego. Potrafię dawać, nie oczekując niczego w zamian – to jest moja moc.

Poczucie bezradności w jodze i życiu, powinno być postrzegane jako siła, a nie słabość. To jest piękno wrażliwości.

JESTEM WDZIĘCZNA

Zdarzyło mi się narzekać, nie być zadowoloną z tego co jest, czekać na lepsze jutro.

Deszczowe dni są jednym ze składników pogody, pochmurne niebo to element natury, tak i nasze życie, nie będzie tylko różowe. Między tryskającymi radością chwilami, za normalnie uznaję słabsze dni.

Zdarza mi się wówczas uciekać na matę, zatańczyć moją sekwencję jogi, by poczuć się lepiej. Po zakończonej sesji, gości na moich ustach jedno ważne słowo: dziękuję. Dlaczego? Bo pragnę obudzić się jutro z tym, za co podziękowałam dzisiaj.

Jeśli nauczę sie dziękować za zły czas, o ile cenniejszy bedzie ten dobry.

Joga pokazała mi, że wszystko nadejdzie, jeśli tylko zaufam sobie, zaufam drodze i potrzebnemu do tego czasowi. Świat staje się lepszy, jeśli moge dzielić się dobrocią z innymi.

Energia, którą emanujemy jest wszech – odczuwalna.

Zamiast dostrzegać wady, wolę szukać łączącej wszystko nić dobroci. Wdzięczność buduje silne relacje.

Siedzę właśnie w moim paryskim pokoju, pije dobrą owocową herbatę, za oknem słońce w pełni i zastanawiam się, jak zakończyć ten post. Mam głęboką nadzieję, że istnieje znacznie więcej sfer mojego życia, które joga do tej pory naprawiła, a o których po prostu jeszcze nie wiem.

Na koniec przychodzi mi do głowy jeden wniosek: gdyby nie joga, nie rozpoczęłabym w ogóle pisać.

Może wątpisz, czy to o czym mówię, jest właśnie takie, ale dopóki nie pozwolisz sobie tego doświadczyć, niepewność nie ustąpi.

Ten post ma 3 komentarzy

Dodaj komentarz